Podpisać ACTA
Przeczytałem ACTA i nie znajduję tam niczego sprzecznego z prawem i zdrowym rozsądkiem. Polska powinna ratyfikować tę umowę.
Cywilizacja zasługuje na to, żeby się rozwijać. Jednym z wyznaczników jej rozwoju jest stosunek do własności. Początkowo prawo do niej przysługiwało tylko wybranym i tylko pod pewnym względem, w hordzie nigdy nie było konsekwentne, ale horda i społeczności plemienne nigdy nie były wielkie, ich członkowie zmagali się głównie nie z sobą, lecz z innymi hordami. Później, z nastaniem pisanego prawa, prawo własności objęło ogół wolnych ludzi, w starożytności wciąż stanowili oni mniejszość i dotyczyło, jak wcześniej, ziemi, nieruchomości, majątku ruchomego, aż w końcu, w Renesansie, objęło własność intelektualną, w czym pierwsza była Republika Wenecka. Wydała ona pierwsze patenty drukarskie i autorskie, aczkolwiek z chwilą nastania druku anglosaskie common law, prawo zwyczajowe, okazało się chyba skuteczniejsze sądowo niż ustawy Serenissima.
Pierwsze poprawki do amerykańskiej Konstytucji dotyczyły emisji patentów a wynikające z nich rozwiązania instytucjonalne są najbardziej nowoczesnym, godnym pochwały i naśladowania przykładem poszanowania dla własności intelektualnej. Nie są wolne od błędów, niemniej dzięki nim amerykańskie patenty po dziś dzień są najbardziej uniwersalne, bo najlepiej zbudowane pod względem prawnym. Łatwo na nich zarabiać, a trudno je kwestionować, czego nie sposób powiedzieć np. o patentach chińskich, w jakiejś części wciąż pochodzących z kradzieży i w jakiejś części wciąż nigdzie nieuznawanych.
ACTA to uznanie własności w wymiarze globalnym już na poziomie point to point. Jeśli internet istnieje i służy komunikacji, to należy go chronić, sprawić, że uczciwy użytkownik poczuje się w nim wyraźnie bezpieczniej niż złodziej, bo tylko w ten sposób globalna wymiania informacyjna ma szanse zyskać na wartości i stworzyć wartość dodaną. Bez ACTA największą wielkodusznością w sieci będą wykazywać ci, którzy niczego nie stworzyli, lecz coś komuś ukradli i do tego samego zachęcają innych. ACTA znacznie to utrudni.
Zwiększona aktywność FBI i zmniejszona aktywność megauploadów w czasie rundy ratyfikacyjnej ACTA to najlepszy dowód na to, że sieć nie gromadzi jedynie śmieci, a złodzieje, uświadomiwszy sobie zło swoich postępków, czym prędzej chcą się pozbyć tego, co do nich nie należy.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
1.84
Liczba głosów:
63
Komentarze użytkowników (140)
Dodaj komentarzTusk już się przyznał, że nie miał racji w sprawie ACTA, kiedy ojciec Mądel się odważy???
nie, nie, nie...KMądel ma przekonać Tuska, jak się zbierze, to da radę, nie może się taraz poddać i zniechęcić, nikt nie chce ACTA, ale KMądel tyle włożył energii(godnej lepszej sprawy) w PODPISAĆ ACTA, że właśnie teraz, tym bardziej powinien być "wierny sprawie" i powinien - tak trzymać !!!!!!!
Podpisać ACTA, Podpisać ACTA..Podpisać ACTA
Podpisać ACTA
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ojcze, jak do tej pory tak się składa, że moje wpisy pozostaja bez odpowiedzi lub reakcji Ojca. Może tym razem, będzie inaczej. Jaki tekst znajduje sie pod wskazanym linkiem?
Przpraszam, jeśli cokolwiek przeoczyłem. Natychmiast się poprawię. Tekst pod linkiem, to maszynopis recenzji, jaki Woleński rozsyłał zainteresowanym do naukowego użytku. To, że do sprawy odniosła się wreszcie Wyborcza, nie jest tragedią, tylko sukcesem, bo chcąc nie chcąc Leszczyński skrytykował działalność zaprzyjaźnionej firmy, wyd. Znak, co bardzo dobrze świadczy o bezstronności autora, jego tekstu i samej Gazety. Sam Woleński, znam do osobiście, ale tylko z filozoficznych rozmów, w sprawach religijnych nie jest bezstronny, ja sam być może też nie, ale tu mówimy o ocenie obszernego tekstu (pierwszy tom encykl. filozoficznej) traktującego wyłącznie tę materię, którą Woleński zna bodaj najlepiej w Polsce. Ma wiele publikacji uznanych na świecie, w tym także opracowań całościowych, więc jego krytykę pod adresem Gadacza trudno podważyć.






